Polska, Sztynort
pierwsze kroki
26 czerwca 2004; 384 przebytych kilometrów

Sterowałam łódką przez połowę Kisajna! Ha! Nie lada to dla mnie przeżycie, drugi dzień pływamy, a ja już steruję! Wiaterek co prawda jest słaby, ale na początek w sam raz :) Pierwsze kroki ku nie biernemu żeglowaniu poczynione :)
Była nowa porcja węzłów.
W drodze zmoczył nas deszcz, dość porządny. Nie mam nieprzemakalnych spodni, więc tylko wsytawiałam głowę spod pokładu.
Popłynęliśmy do Sztynortu. Pustki jakieś tu. Nasłuchałam się o tym, że tyle ludzi w kanjpie będzie. Ale i tak jest pieknie zielono dookoła.